Pamiętajcie o jednej rzeczy i musicie to pamiętać: pilnować polityków, bo to łajzy są często*.
*W. Czarzasty, 11.01.2018 r., manifestacja pod Sejmem.
2026-03-03
Moim słowem roku w kategorii „Hipokryzja” zostaje: POJMAĆ. Więcej...
2025-12-08
"Szlachetna Paczka” opublikowała wstrząsający „Raport o biedzie”. W mediach dyskutowano o nim jeden, może dwa dni. Więcej...
2025-11-18
Odmowa wydania „Żurawlowa” (czy jak on się tam faktycznie nazywa) niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości to przykład dyspozycyjności, teraz już „naszego”, „praworządnego” sądownictwa oraz głupoty chwalących tę decyzję, mediów i polityków. Więcej...
2025-10-07
Zupełnie przypadkowo obejrzałem niezwykle interesujący miniserial dokumentalny, „Zniewoleni” Więcej...
2025-09-21
Miałem dać sobie spokój, ale jak tu nie siadać do klawiatury, kiedy się dzieje. Więcej...
Aktualizacja: Żenada. Główny podżegacz wojenny polskiego Rządu dał popis w ONZ. W swojej rusofobicznej furii pozwolił sobie na na język, który może pasuje do budki z piwem, przepraszam, pabu, ale nie do oficjalnych wystąpień na międzynarodowym forum. Raczył postraszyć rosyjską delegację, że [...] Jeśli kolejna rakieta lub samolot znajdą się bez pozwolenia w naszej przestrzeni powietrznej i zostaną zestrzelone, a jego szczątki spadną na terytorium NATO, proszę nie przychodzić potem tutaj, aby skamleć. Zostaliście ostrzeżeni. [...]. Tak brzmiał przekład tłumacza w czasie wystąpienia Sikorskiego, takie wersje podały m.im. "Rzeczpospolita", "Gazeta.pl" czy "Onet". Ktoś bystry musiał się jednak połapać się, że Sikorski zrobił z siebie pajaca, bo dotychczas, to w związku z rosyjskimi "naruszeniami", w Radzie Bezpieczeństwa ONZ "skamlała" Polska właśnie. Niektóre "wolne" media podały więc swoje, "autorskie" wersje tyrady Radka: [...] Jeśli kolejny pocisk lub samolot wleci w naszą przestrzeń powietrzną bez pozwolenia, celowo lub przez pomyłkę, i zostanie zestrzelony, a wrak spadnie na terytorium NATO, proszę, nie przychodźcie tu się skarżyć. Zostaliście ostrzeżeni. [...]. Tak usłużnie tłumaczą m.in. RMF24, "Super Express" czy potwierdzająca wysoki poziom wiarygodności, PAP. Skamleć to może Rosja, Polska skarży, a raczej oskarża. I co tu dziwić się Przydaczowi czy Nawrockiemu, że nie chcą takiego zakochanego w sobie, nieodpowiedzialnego [autocenzura] na pokładzie prezydenckiego samolotu.
2025-06-13
Dzisiaj OSIEMNASTA miesięcznica powołania nowego, Rządu, a tym samym miesięcznica "przywracania praw nabytych emerytów pobierających świadczenia na podstawie przepisów o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy" oraz miesięcznica wejścia ludzi chonoru Lewicy do Rządu, w którym "prawa nabyte, które zostały zabrane", nie wróciły do służb mundurowych, chociaż Czarzasty i spółka uroczyście zapewniali, że Lewica do takiego Rządu nie wejdzie. Zapewnienia zapewnieniami, ale stołki i namiastka władzy ważniejsze. Szczęśliwi ci, którzy świadczenia odzyskali. Pozostali poczekają jeszcze długo, bo a to nie ma kasy w budżecie, a to "klimat" niesprzyjający, a ogólnie mówiąc, nie ma chęci i pomysłu. Chociaż nie, jest "wola polityczna". A ta droższa każdych pieniędzy.
Tak więc jutro, nie doczekawszy sprawiedliwości oraz spełnienia przedwyborczych obietnic umrze następny pokrzywdzony, a poźniej, za tydzień, za miesiąc, kolejni... i kolejni. A to przy biernej, s(t)rachliwej postawie stowarzyszeń mundurowych wobec nowej, demokratycznej podobno władzy oraz przy całkowitym braku zainteresowania naszych "konferencyjnych obrońców". To nie PiS nas teraz gnoi, to nasi "wybrańcy", którym zaufaliśmy.
Dzisiaj, gdy znamy wynik wyborów prezydenckich, ci, którzy mieli jeszcze jakieś złudzenia co do prawdomówności Lewicy, powinni pozbyć się tych złudzeń. Czarzasty i spółka nie kiwną palcem, żeby zrobić cokolwiek więcej niż "ułaskawianie" wybranych z art. 8a. Dlatego daję sobie spokój z odhaczaniem kolejnych miesięcznic, bo żadnej zmiany "naszej" ustawy nie będzie. Nawet tego nie planowano.
2025-06-04
Oglądając wieczór (po)wyborczy zajrzałem do sztabu Nawrockiego. Więcej...
2025-05-16
Przed nami pierwsza odsłona wyborczego kabaretu. Kto chciał, ten poznał zady i walety kandydatów do najważniejszego stolca w naszym kraju. Oglądając to wszystko miałem nieodparte wrażenie, że komitety wyborcze, a za nimi wszelkiej maści media serwują nam niekończącą się reklamę środków na przeczyszczenie, w najlepszym razie - antykoncepcyjnych. I to bez konsultacji z lekarzem bądź farmaceutą. Faworyci, to wytresowane w "przekazie dnia" marionetki, które nie były w stanie wyjść poza narzucone im przez wyborcze sztaby szablony zachowań i wypowiedzi. Na tym tle wyróżniała się jedna osoba - Senyszynowa, która wiedziała co mówi i mówiła to, co rzeczywiście myśli, a nie to co ma spodobać się wyborcom. Zdobył mój głos. Zwłaszcza za rozsądne podejście do rozbuchanych do granic wytrzymałości budżetu wydatków militarnych, czego nikt inny nie odważył się powiedzieć.
Kamala Trzaskowska, Dziewczynka z zapałkami Biejat czy Karl-Marx Zandberg wiele nawijali o nieszczęsnej ofierze Nawrockiego, który obecnie dogorywa w DPS-ie. Ale czy którykolwiek z wyżej wymienionych bądź pozostałych współczujących odwiedził Jerzego? Czy tak zwyczajnie, po ludzku zapytał, jak mu się wiedzie? Czy można jakoś polepszyć jego los? Ani jeden. Tak bardzo przejęli się jego sytuacją. Bo dla nich człowiek, nawet w sytuacji Jerzego, to tylko anonimowe mięso wyborcze, zwane dla niepoznaki elektoratem.
Nie bądźmy półgłówkami i nie dajmy się nabrać sondażowniom, które już za nas wybrały. To nieprawda, że głos oddany na kandydata z mniejszym, sondażowym poparciem to głos stracony. To sondażownie wykreowały faworytów i outsiderów i chcą, żeby głosować zgodnie z ich wskazaniami. Bo inaczej stracą reputacje i zlecenia, a co za tym idzie, kasę. To my wybieramy, a nie IPSOS czy inne OBOP-y za nas. Senyszynowa na Prezydenta!
2025-04-07
A więc wojna! Więcej...
2025-02-21
Się porobiło. Wystarczyło kilka zdań Vance’a w Monachium i okazało się, że zadufana w sobie i - nomen-omen - zniewieściała Unia Europejska nie jest dla Amerykanów żadnym, liczącym się partnerem.Więcej...
2025-02-03
I jak tu się nie [autocenzura]. Byliśmy świadkami żenującego spektaklu, a żenady tej dostarczyła sejmowa komisja pegazusowa..Jej - za przeproszeniem - członkowie któryś już raz okazali się nieudacznikami A wszystko przez wybujałe, sięgające sklepień ich czaszek, ego. Postawili się w roli sądu, a Ziobrę z góry uznali za winnego, chociaż, przynajmniej oficjalnie, nie mają na niego żadnych papierów, chociaż jest tylko świadkiem, chociaż nie ma nawet przedstawionych zarzutów.
"Zamawiać" zatrzymanie i doprowadzenie na konkretną godzinę? Można, ale zatrzymanie powinno nastąpić w dniu poprzedzającym przesłuchanie. Wtedy z dostarczeniem delikwenta na wyznaczoną godzinę nie byłoby problemu. Tymczasem Komisja założyła, że "Zero" będzie o szóstej rano czekać potulnie jak baranek na zjawienie się grupy realizacyjnej w jego domu i niechętnie, ale odda się w ręce stróżów prawa. Jak było, widzieliśmy. I tu ego Komisji wyłączyło zdolność myślenia u jej - jaszcze raz, za przeproszeniem - członków. Taaak? Specjalnie się spóźnił? No to mu pokażemy. Będzie siedział 30 dni.
Głupszej decyzji nie mogli podjąć. Skoro ego nie pozwoliło zaczekać tych kilku-kilkunastu minut i Ziobrę jednak przesłuchać, to w chwili, gdy dowiedzieli się że udziela się on medialnie w jednej ze stacji telewizyjnych i na pewno nie stawi się o wyznaczonej godzinie, powinni od razu podjąć uchwałę o skierowaniu go na "dołek" właściwej jednostki Policji i przesłuchać go następnego dnia. Zrobili inaczej i faktycznie wyglądało to na działanie w panice. "Zero" wykorzystał ich głupotę do granic możliwości. Cóż z tego że pajacował? W "świat" poszedł komunikat o miękiszonach i naleśnikach.. Całkiem zasłużenie.
Na nic późniejsze pohukiwania zblazowanego Treli o posadzeniu "Zera" w tiurmie na 30 dni. Żaden szanujący się sędzia nie podpisze takiego wniosku. Osoba, na którą jest nakaz zatrzymania i doprowadzenia nie ma obowiązku oczekiwania na stróżów prawa. A przecież został w końcu zatrzymany i doprowadzony do bydynku, w którym Komisja obradowała. A że Trela, Bosacki oraz ich koledzy i koleżanki okazali się fujarami, to już nie wina Ziobry.
Aktualizacja: Porobiło się. Głupota i pyszałkowatość członków komisji pegazusowej ośmieliły osobników w rodzaju Godzilli-Święczkowskiego, który przed komisją (wysoką 😂) nie stawił się oraz Berii-Kamińskiego, który, jak zapowiedział, przed komisją (wysoką 😂) stawić się nie ma zamiaru. Za nimi z pewnością pójdą inni. W TVP Info Trela robił dobrą minę do złej gry i mimochodem uchylił rąbek genialnego planu sejmowych inkwizytorów. Tak tymi permanentnymi wezwaniami, karami pieniężnymi oraz wnioskami o areszt docisną śrubę Żiobrze i innym zamieszanym w aferę, że ci ze strachu [autocenzura] do Orbana. I to dopiero będzie sukces. Problem w tym, że wcale nie muszą uciekać na Węgry. Wystarczy, że w przeddzień i w dniu, w których przypada termin posiedzenia komisji z ich udziałem wyjadą na zakupy, na przykład do Czech. I co, będą ich ścigać listami gończymi i Europejskim Nakazem Aresztowania? Przecież to tylko świadkowie.
I tylko policjantów szkoda, bo oni, w przeciwieństwie do Treli oraz jego koleżanek i kolegów, poważnie podchodzą do swoich obowiązków. Ale co z tego, skoro i im i Ziobrze komisja kazała pocałować się w dupę. Łaskawie tylko dodali, że do policjantów nie mają pretensji o nieterminową dostawę "Zera". Cóż za wspaniałomyślność.
2025-01-27
Trwa narodowy, polityczno-medialny orgazm, związany z zaprzysiężeniem nowego Prezydenta naszego kraju. Więcej...
Best AI Website Maker